Rowerem wokół Hyrlatej
Chociaż z Łupkowa do Majdanu jest niedaleko, to z uwagi na chęć jazdy konnej popołudniu, podjechaliśmy samochodami do stacji ciuchci bieszczadzkiej.

Początkowy odcinek trasy biegnie łagodnym asfaltem wzdłuż rzeki Roztoczka. Drogę otaczają stromo wznoszące się zalesione wzgórza. Tak przyjemnie pedałowało się pod górę, że nie zauważyliśmy skrętu w prawo do Żubraczego, śmignęliśmy przez kilka domów Roztok Górnych i dotarliśmy do malowniczo położonej Przełęczy Nad Roztokami (801m). Posilając się prowiantem delektowaliśmy się panoramą słowackich szczytów.


Z przejścia granicznego wróciliśmy do Roztok Górny, gdzie skończył się asfalt i zaczęła się droga szutrowa pod szczyt Kiczerki (910m).

Podjazd pod Kiczerkę każdy pokonywał we własnym tempie. Chociaż odcinek niedługi to pozwolił nam dłuższą chwilę cieszyć się swoimi walorami widokowymi.

Potem już tylko zjazd (prawie). Niestety droga była świeżo wyremontowana i jeszcze nie uleżana, przez co nawet w dół trzeba było pedałować, bo koła grzęzły w luźnych kamykach.
Nie przeszkadzało to jednak nikomu, aby trochę się pościgać. Przerwę zrobiliśmy przy dawnej cerkwi w Solince.


Wchodząc na teren starego cmentarza miało się wrażenie, że się jest obserwowanym. Niektórym wydawało się, że słyszą szczekanie psa błąkającego się po lesie. Aż tu nagle z wysokiej gałęzi drzewa bezszelestnie zaatakowała sowa uszatka. Andrzej musiał aż zrobić przysiad, gdyż pazury błysnęły tylko przy kasku rowerowym. Okazało się, że dziwne szczekanie wydobywa z siebie właśnie ów sowa. Gdy tylko udało się ją zlokalizować na świerku, ruszyła ponownie...

Skoro drugi raz zaatakowała, zdecydowaliśmy szybko oddalić się z jej terenu, aby w spokoju mogła dopilnować młode, których zapewne broniła przed nami.
Nie obyłaby się wycieczka rowerowa bez złapania gumy. Udało się to Jaśkowi, który cały czas poruszał się na czele.


Trasa łatwa i przyjemna. Jest dużo sympatycznych odcinków, gdzie można samotnie wsłuchać się w życie przyrody - czasami nawet poczuć oddech sowy;)
Kalendarium 2026
Wspomnienie 2010
GT Jeździecka
Co warto mieć
Dojazd w Bieszczady
Konie, moje konie...
Wakacje 2011
Przepęd Wiosenny
POLECANE MIEJSCA
