Wspomnienie Przygody Konnej 2010 r.

 Przygoda Konna 29.07.2010 r. - 07.08.2010 r.

  Pogoda nam dopisała przez cały czas. W upalne dni chłodziliśmy się w rzece Osławie. Jazdy wtenczas odbywały się skoro świt oraz wieczorami. Można też było doświadczyć jazdy nocnej przy blasku księżyca.
  Najmłodsi pokochali klacze: Rudą ze źrebakiem Wredem, Wisłokę oraz Warkę z klaczką Wronką. Młodzież częściej dosiadała wałachów: Saturna i Wentyla.

JPG_5388_1 img_6009_1

  Jazda o świcie dostarczała niezapomnianych widoków: wschodów słońca w porannej mgle, wystających grzbietów gór oraz  rosę siadającą na pajęczynach rozpiętych pomiędzy trawami.
  Jedną ciepłą noc spędziliśmy pod gołym i rozgwieżdżonym niebem na sianie, na szczycie Semakowskiego Wierchu. Wtedy część dojechała na nocleg konno, a cała reszta zapakowała się do Uaza i dojeżdżając wcześniej, rozpaliła ognisko.

img_5681_1 img_5917_1

  Śniadanie na werandzie smakowało znacznie lepiej niż zapomniane kiełbaski z wieczornego ogniska. Gwiazdy świecące po oczach nie pozwoliły wszystkim zasnąć więc udzielił się poranny nastrój lekkiego leniuchowania.
  Po zebraniu sił część koniarzy wybrało się do źródełka w Radoszycach uzupełnić zapas pysznej źródlanej wody pitnej. Następnie słońce zachęciło nas do ponownego wyjazdu nad wody Osławy. Nie było by tak świetnie nad wodą, gdyby nie zabawy z Rufim. Nie tylko skakał do wody za patyczkami, nurkował po kamienie, ale przede wszystkim holował każdego, kto utrzymał się za jego ogonem.

 img_5852_1  img_5778_1

  Wieczorem rozpoczęło się galopowanie po łąkach otaczający Stary Łupków. A polnych dróg i łagodnie wznoszących się łąk jest naprawdę wiele.

 img_6001_1  img_6049_1

  We czwartek ruszyły przygotowania do zawodów jeździeckich organizowanych na zakończenie Przygody Konnej. Każda grupa miała możliwość zapoznania się z przeszkodami oraz mogła dokonać wyboru konia na czas zawodów.

  Po krótkich burzach grzyby miały szansę szybko wyrosnąć, a umiejętności jeździeckie uczestników pozwalały już na trudną jazdę po lesie. Zaczęło się grzybobranie z grzbietu konia, które polegało na wskazywaniu grzybów z grzbietu hucuła osobom towarzyszącym, które ścinały i zbierały okazy.

img_6200_1   img_6206_1

  Dla odprężenia przed zawodami wybraliśmy się do legendarnego Tunelu w Łupkowie. Przeszliśmy od stacji w Łupkowie przez tunel kolejowy pod Przełęczą Łupkowską na stronę słowacką. Wracaliśmy do Polski leśnymi ścieżkami, chociaż były mało uczęszczane i pokrzywy niejednokrotnie nas przerastały. Przyroda w ogóle sprzysięgła się przeciwko nam. Otóż bobry wybudowały taką tamę na potoku, że nie można go było, ani obejść ani przeskoczyć. Pokonaliśmy potok przechodząc ponad oczkiem wodnym, po giętkich zaroślach wierzbowych. Jednak widoki z Semakowskiego Wierchu wynagrodziły wszelkie niedogodności wycieczki.

  W ostatnim dniu rano rozpoczęły się zawody jeździeckie ścieżka huculska. Każdy miał tylko jeden przejazd po torze z przeszkodami z pomiarem czasu. A przeszkód było trochę i to nie banalnych.

Zawody jeździeckie - Ścieżka Huculska

img_6376_1